SEO

Śmietnik z Addera na moim blogu

piątek, Czerwiec 12th, 2009 | Blog | 3 komentarzy

Ludzie związani z SEO wiedzą, co to Adder. W skrócie – automat do dodawania wpisów w katalogach, presell pages oraz do spamowania blogów i róznych skrytów forum.

Autor Addera postanowił uszczęśliwić mnie i dopisał url mojego bloga do listy blogów będących presell page (czyli miejscem na darmowe artykuły z linkami do dalszych stron).  Samych artykułów skrypt nie wrzuca – nie ma takich uprawnień dla domyślnych użytkowników w moim WordPressie, jednak zakłada użytkowników. Mam już około 300.  Napisałem do twórcy Addera – firmy Enterso - żądanie usunięcia mojego bloga z tej listy. Odpowiedzi na razie brak.

Dużo z tych osób idzie zidentyfikować – adresy email we własnych domenach lub w postaci www_firma_pl@wp.pl, itp. 

A może przygotować regulamin bloga, gdzie korzystanie z własnego konta w obrębie orszulka.net będzie płatne, np 500zł rocznie. I rozesłać taką informację z prośbą o uzupełnienie danaych do faktur :) I faktura dla Enterso za korzystanie z mojego WordPressa.

Dam znać, jak rozwinęła się sprawa.

Tags: , , ,

Wyindeksowanie strony głównej

niedziela, Maj 3rd, 2009 | Blog | Brak komentarzy

W Google rzecz jasna. Jak to możliwe? Takie rzeczy się zdarzają, nie tylko moim klientom.

Wyindeksowana strona główna

Wyindeksowana strona główna

Dlaczego? Pierwsza myśl – filtr, ban? Za co? Jednak po chwili po kojarzyłem fakty. W międzyczasie wystąpił problem z przedłużeniem domeny. Klient, do którego domena należy, nie był fizycznie wpisany jako właściciel domeny u rejestratora. Przez długi czas nie mogliśmy się doprosić o załatwienie sprawy, a gdy już uzyskaliśmy odpowiednie dokumenty, to firma zarządzająca domeną nie przetworzyła wniosku. Kolejną osobą, która nawaliła byłem ja – nie sprawdziłem, czy wszystko zostało załatwione do końca. 

Przyszedł moment przedłużenia domeny, poprzedni “właściciel”, mimo próśb, zwlekał do samego końca i przedłużył domenę około 1-2 dnia po terminie, jeszcze w okresie ochronnym, jednak najprawdopodobniej Google zauważyło ten fakt i zdążyło wyindeksować stronę główną witryny. Po wpisaniu do pola wyszukiwania “site:nazwadomeny.pl” były zwracane wszystkie podstrony, oprócz strony głównej.

Jaki to miało wpływ na ruch na stronie? Teoretycznie bardzo znaczący.

 

Strona główna poza indeksem, ruch organiczny

Strona główna poza indeksem, cały ruch organiczny z Google

Strona główna poza indeksem, ruch organiczny z Google głównej frazy

Strona główna poza indeksem, ruch organiczny z Google głównej frazy

Pierwszy obrazek przedstawia odwiedziny w trakcie (kolor niebieski) i miesiąc wcześniej (kolor zielony) dla całości ruchu organicznego (darmowe wejścia) z Google. Drugi natomiast analogicznie, jednak dla najważniejszej frazy – niosącej najwięcej wejść.

Wcześniej napisałem, że miało to tylko teoretycznie znaczący wpływ. Otóż zdecydowana większość fraz wypozycjonowanych jest na odpowiednie strony docelowe, powiązane z daną frazą i nieobecność strony głównej nie przeszkodziła im tak bardzo. W przypadku, kiedy strona zajmowała 2 miejsca w serpie (strona + rozwinięcie) wynik został obcięty do 1 pozycji.

Klient nie zauważył całej sytuacji – dowiedział się dopiero ode mnie o tym fakcie.  Dlaczego nie zauważył? Równolegle jest prowadzona kampania AdWords, gdzie średnia pozycja wyświetlanej reklamy jest bardzo dobra. Dla całości kampanii  dla wyników wyszukiwania wynosi w okolicach 1,3-1,4. Do tego dochodzi zjawisko długiego ogona, jeżeli w tak wąskiej i wyspecjalizowanej branży – wąska dziedzina przemysłu – można o nim mówić. Większość konwersji niosą drobne i pozornie mało znaczące frazy, natomiast główna fraza “niebezpiecznie” zahacza o motoryzację, co oczywiście w AdWords jest wykluczane, jednak w wynikach organicznych nie ma się na to wpływu.

Całe zjawisko trwało około 3 tygodni. Miałem nadzieję, że skończy się trochę szybciej. Witryna wróciła “sama” po otrzymaniu dosłownie kilku naturalnych linków z wartościowych stron. Na nieszczęście dla konkurencji, wszystkie wyniki w SERPach porwóciły do starego porządku.

Tags: , , , , , , ,

Pozycjonowanie – płatność za efekt

niedziela, Kwiecień 5th, 2009 | Blog | Brak komentarzy

Przeczytałem dzisiaj ogłoszenie – klient szuka firmy, która wykona pozycjonowanie jego strony. Ogłoszenie, jakich wiele wszędzie w sieci. No może poza jednym szczegółem. Ów klient chce płacić tylko za efekt i tylko za pierwszą pozycję.

Ogłoszenie wywołało u mnie szyderczy uśmiech, a pierwsza myśl, jaką miałem, to “takie rzeczy tylko w Erze”.

Dlaczego? Już wyjaśniam.

  1. Teoretycznie można by pominąć fakt, że frazy, które podał pochodzą z mocno obstawionej branży – motoryzacja. I ich czas wypromowania wysoko może być relatywnie długi. Bez szczegółowego analizowania mógłbym powiedzieć, że minimum rok.
  2. Podejrzewam, że firma, która chciałaby pozycjonować się za darmo, świadczy swoje usługi również za darmo.
  3. Dlaczego za darmo? Przecież zapłacą za pierwsze miejsce? Nikt nie jest w stanie zagwarantować pierwszego miejsca. Wyniki wyszukiwania zależą tylko i wyłącznie od algorytmu wyszukiwarki, a firmy świadczące usługi pozycjonowania mogą próbować na nie wpłynąć – z lepszym lub gorszym skutkiem.
  4. Dosyć dawno temu czytałem historię opisaną na pewnym forum. Klient znający się na rzeczy, umówił się na właśnie takie pozycjonowanie – jednak miał płacić (bardzo duże kwoty) za utrzymanie pierwszego miejsca. Tylkoi wyłącznie za to. Znalazł firmę zajmującą się SEO. A nawet kilka firm. Każdej dał do wypozycjonowania inną stronę. SEOwcy walczyli ze sobą o pierwsze miejsce, a klient miał obstawione 3 pierwsze pozycje.  Za darmo, bo żaden z wykonawców nie był w stanie zapewnić pierwszego miejsca przez odpowiednio długi czas wynikający z umowy.

Przy płatności za efekt (z rozbiciem i opłatami na poszczególne frazy) często zdarza się sytuacja, kiedy firma SEO zajmuje się tylko drobnymi i łatwymi frazami z umowy, a trudniejszych i bardziej opłacalnych dla klienta nie rusza. W ten sposób obsługuje 10 klientów po łebkach, zamiast jednego porządnie. Klient nieświadomy, zadowolony z przejrzystych rozliczeń, zbywany przez miesiące – “przecież te frazy są trudne, to musi potrwać”.

Osobiście rozliczam się z klientami za całość – ze stałą ryczałtową opłatą niezależną od wyników oraz wyższą opłatą po osiągnięciu rezultatów ustalonych w umowie.

Tags: ,

Google dla agencji

czwartek, Kwiecień 2nd, 2009 | Blog | Brak komentarzy

26 marca miałem okazję uczestniczyć w szkoleniu “Google dla agencji”. Jak sama nazwa wskazuje, szkolenie było organizowane przez Google, a przeznaczone dla agencji interaktywnych albo takich agencji, które mają ambicje zostać interaktywnymi.

Edycja szkolenia, w której brałem udział odbyła się w hotelu Radisson SAS we Wrocławiu. Uczestnictwo było darmowe, jednak zgłoszenia do samego programu “Google dla agencji” były moderowane.

Program obejmował prezentację samego programu “Google dla agencji”,  informacje o tym, jak tworzyć witrynę przyjazną użytkownikom i wyszukiarce, wprowadzenie do Google AdWords wraz informacjami o MCK oraz Google Advertising Professional, Google Analytics oraz trochę informacji na temat Aplikacji Google.

Tyle faktów, teraz trochę komentarza. Samo szkolenie nie było nastawione na zgłębienie wiedzy na wyżej wymienione tematy. Bardziej skupiono się na informacjach, jak pozyskać klienta, a raczej co można mu zaoferować z gamy usług Google. Na sali było około 80 osób (na oko). Podczas zapoznawania się wyszło,  że certyfikat GAP ma 5-6 osób, a usługi z zakresu SEO i SEM świadczy niewiele więcej.  Wobec tego niestety nie ma się co dziwić, że większość pytań z sali dotyczyła raczej podstawowych rzeczy, a zaawansowane problemy prowadzący proponowali omówić podczas przerw. 

Samą inicjatywę oceniam bardzo pozytywnie i mam nadzieję, że za jakiś czas będzie można wziąc udział w bardziej zaawansowanych szkoleniach. Tak, jak reszta uczestników, mam możliwość zaoferowania potencjalnym nowym klientom kuponów na darmową reklamę w AdWords, a raczej na jej początek.  50 kuponów w kwocie 200zł będą dostępne za moim pośrednictem na mojej firmowej stronie.

Tags: , , , , , , , ,

Google SearchWiki

sobota, Listopad 22nd, 2008 | Blog | 1 komentarz

I stało się. Google wprowadziło ręczne ocenianie jakości wyników wyszukiwania. O czym mowa? O nowej usłudze o nazwie SearchWiki. Na początek polecam wpis na Google Blog Polska oraz poniższe video z tego wpisu.

Usługa, bez oficjalnej nazwy, była dostępna testowo dla wybranych użytkowników już dosyć dawno. Obecnie można z niej korzystać wyłącznie w angielskiej wersji językowej – wyniki wyszukiwania dla polskiego interfejsu różnią się od angielskich. 

Czy wpłynie to na branżę SEO? Pewnie tak, bo z czasem wyniki generowane “ręcznie” przez użytkowników na pewno będą miały wpływ na ogólne wyniki wyszukiwania zwracane Google – te bez personalizacji.

Czy jest to jakaś rewolucja? Pewnie nie – w końcu Google śledzi historię wyszukiwania i klikalność ze swoich SERPów. Natomiast wpłynie to pewnie z czasem na ich jakość wyników wyszukiwania. Mniej spamu i niskiej jakości stron. No i nie można zapominać o podstawowej funkcjonalności – można sobie po prostu wypromować, dla siebie, warte uwagi strony i zrobić o nich notatki.

Tags: , , , , ,

Szukaj

Reklama


Obsługa kampanii AdWords, optymalizacja stron, pozycjonowanie.

Flaker