Podatki
1 procent – pożyteczny spam
niedziela, Marzec 1st, 2009 | Blog | Brak komentarzy
W związku z pełnią sezonu PITowego przeróżne organizacje i osoby prywatne rozpoczęły walkę o nasz 1% podatku dochodowego. O ile samą ideę uważam za słuszną, to sposób w jaki owa agitacja jest przeprowadzana woła o pomstę do nieba.
Duże fundacje mają specjalistów od PR i ich listy błagalne są przygotowane profesjonalnie, czytelne i po prostu ładne. Niestety, nie można tego powiedzieć o „listach” osób prywatnych, które walczą w o ten 1% dla swoich dzieci.
Rozumiem, nie każdy jest specjalistą od DTP, ale nawet najprostsze pismo, kserowane tysiące razy może wygladać schludnie i czytelnie. Listy te przychodzą zaadresowane imiennie i widać zaangażowanie w całą tą historię.
Tyle, że pozostają jeszcze emaile. To już praktycznie wolna amerykanka na poziomie spamu rodem z kategorii v|4gra, role>< i windowsy za 10 USD. Kwiatek zeszłego tygodnia, niestety – skasowałem oryginał, ale cytuję z pamięci:
Dzień dobry, nazywam się XYZ. Moje dziecko jest chore na chorobę ABC. Proszę o przekazanie 1% poprzez fundację FGH. Aha, jeżeli wczoraj już dostali Państwo tego maila, to sorry – wysyłam drugi raz.
Umowa zlecenie ze zryczałtowanym podatkiem – czarna dziura
czwartek, Luty 12th, 2009 | Blog | Brak komentarzy
Umowa zlecenie ze zryczałtowanym podatkiem kontratakuje. Nawiązanie do poprzedniego wpisu, dotyczącego umów zleceń do 200 zł.
Poteoretyzujmy. Umowa na równe 200zł brutto. Nie uwzględniająca składki na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe. Wyliczenia wyglądają nastepująco.
A teraz policzmy dla umowy na 200,01 zł.
A co z netto pomiędzy125,51 zł, 149,52zł ? Mamy problem, kiedy w umówimy się ze zleceniobiorcą na kwotę netto i akurat trafimy w tą „czarna dziurę”. Oczywiście ten zakres będzie się zmieniał w zależności od tego, czy umowa będzie podlegała pod składki społeczne, czy nie. Tak samo z dobrowolnych ubezpieczeniem chorobowym.
Obliczenia wykonane kalkulatorem na stronie infor.pl, który już uwzględnia coś takiego, jak zryczałtowana umowa.
Umowa zlecenie do 200 zł
środa, Styczeń 28th, 2009 | Blog | 1 komentarz

Podatki, źródło: sxc.hu
Przyjazne państwo. Od 1 stycznia 2009 umowy zlecenia do 200 zł (w danym miesiącu) opodatkowane są zryczałtowanym podatkiem w wysokości 18%. Wynika to z Art. 23, ust. 1 pkt 5a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Co to oznacza dla zleceniobiorcy? Że może mieć sto takich zleceń u róznych zleceniodawców i zawsze zapłaci 18% zryczałtowanego podatku. Tylko ciekawe, ilu jest takich podatników w naszym przyjaznym państwie. Do głowy przychodzą mi jedynie BHPowcy, mający zlecenia w dużej ilości firm.
A co zlecedniodawcą? U którego przeważnie te umowy podlegają pod składki społeczne i zdrowotne. Czyli nie można pomniejszyć podstawy opodatkowania o składki ZUS, zastosować kosztów uzyskania przychodu i odliczyć zdrowotnego od podatku. Jednym słowem – koszt takiego zlecenia wzrasta.
Na dzień dzisiejszy, a mamy prawie koniec stycznia 2009, żaden z darmowych internetowych kalkulatorów nie uwzględnia tej zmiany w ustawie. I z tego, co poszukałem z ciekawości, mało który producent w tej chwili ma gotową aktualizację do swoich programów.
Dziękujemy ci przyjazne państwo. Pomysł ten, biorąc pod uwagę podniesienie progów podatkowych od tego roku, uważam za całkowicie chybiony.
Problemy z fakturami w sklepach internetowych
sobota, Styczeń 17th, 2009 | Blog | 1 komentarz
Nie wiem, czy tylko ja mam takiego pecha, czy to jakiś większy problem. Podczas zakupów w sieci często wynikają jakieś problemy z fakturami. Jakie to problemy? Na przykład proszę o fakturę, na firmę oczywiście, dostaję wystawioną na osobę fizyczną. Proszę o fakturę, dostaję paragon. Albo w ogóle nie dostaję.
Skąd te problemy? Najprawdopodobniej problemy rodzą się tam, gdzie faktury nie są generowane bezpośrednio przez oprogramowanie sklepu, czyli kuleje ręczne wystawianie faktur.
Zamawiam trackballa (nie używam myszki), poprzedni zdechł po ponad 5 latach używania. Przesyłka przychodzi szybko. W paczce tylko specyfikacja zamówienia, faktury brak. Piszę do sklepu, pani odpisuje, że nie mają możliwości dołączenia faktury do paczki – dropshipping. Faktura będzie dosłana pocztą. Po 3 tygodniach w końcu się doprosiłem. Faktura przychodzi, jednak wystawiona na osobę fizyczną. Trzeba wysłać notę korygującą – takie sytuacje są bardzo irytujące.
Kupowałem konsolę – duży sklep, wymieniony na stronie Microsoftu, jako oficjalny dystrybutor. Zapomnieli o dołączeniu do paczki dowodu zakupu – trzeba było się upomnieć.
Pendrive w grudniu? Otrzymałem paragon zamiast faktury. Żeby można było otrzymać fakturę, trzeba odesłać paragon. Stracony czas, papier (koperta) i kilka zł na list.
Oczywiście nie we wszystkich sklepach mam takie sytuacje – na szczęście :)
Brak kosztów wysyłki na fakturze
niedziela, Październik 26th, 2008 | Blog | Brak komentarzy
Jest problem i to spory. Duża liczba sprzedawców, głównie tych z Allegro i nie tylko, nie fakturuje kosztów wysyłki, którymi obciąża klienta. Właśnie z taką sytuacją miałem się okazję zapoznać niedawno.
Kupiłem na allegro zestaw HF do telefonu. Załóżmy, że kosztował 100zł, a koszty wysyłki opisane na aukcji wynosiły 10zł. Wykonałem przelew na 110zł, a wraz z paczką otrzymałem fakturę, na której jest tylko jedna pozycja – zestaw HF, 100zł brutto. 10zł za przesyłkę wyparowało. Z tego, co słyszałem, nie jest to problem tego jednego sprzedającego.
Załóżmy, że sprzedawca wysyła 100 takich paczek miesięcznie, to daje 1000zł brutto w koszty, a kwota ta nie pojawia się po stronie przychodów. Skąd się to bierze? Odpowiedź jest prosta, 3 literowa – VAT.
Poczta Polska stosuje stawkę „zwolnione”, czyli VAT niezależnie od kwoty wynosi 0zł. Sprzedawca refakturując koszty powinien wysyłkę opodatkować stawką 22%. Nie robi tego, bo podwyższyłoby to koszty przesyłki i jego oferta stałaby się mniej konkurencyjna.
Ciekawe, jak będą się tłumaczyć podczas kontroli skarbowej.
Opublikowano specyfikację KSI MAIL – i co z tego?
sobota, Lipiec 21st, 2007 | Blog | Brak komentarzy
Pisał o tym Vagla, pisali o tym wszyscy.
Po ponad 5 latach od złożenia pierwszego wniosku, Artur Kmieciak – pełnomocnik Sergiusza Pawłowicza – opublikował na swojej stronie specyfikację KSI MAIL.
I co z tego? I nic. Dlaczego nic?
Cała historia na pewno ucieszy tych, którzy od lat próbowali się odciąć od Windowsa, na którym tylko poprawnie działał Płatnik. W końcu w swoich firmach będą mogli używać wyłącznie darmowego oprogramowania. Według mnie cała ta historia ma właściwie znaczenie czysto symboliczne.
Problemem nie jest program Płatnik, tylko w sposób, w jaki Prokom Software SA stworzył system obsługujący ZUS.
Ktoś, kto miał przyjemność pracy na Płatniku, wie w czym problem. Dla tych nieświadomych kilka przykładów:
- dokumenty nie przetwarzają się na bieżąco – pewnie każdy prowadzący działalność przerabiał to, kiedy chciał uzyskać zaświadczenie o niezaleganiu z płatnościami składek i musiał donieść wydruki bieżących deklaracji, bo „u nas tego jeszcze nie ma w systemie”;
- poważnym błędem, który można popełnić, to wysłać 2 dokumenty zgłoszeniowe dotyczące jednej osoby w tym samym czasie – np ZUA i ZWUA – jest bardzo duża szansa, że nie przetworzy się żaden z nich – chyba w Prokomie nie słyszeli o czymś takim, jak FIFO;
- płatności w systemie ZUS pojawiają się z dużym opóźnieniem – urzędy skarbowe o wiele szybciej interweniują w sprawie niedopłat i nadpłat, mimo że ich systemy to totalna partyzantka.
Pozostaje tylko nadzieja, że mityczny już prawie system e-Podatki zostanie napisany lepiej i przez kogo innego.
Praca w Austrii – czyli jak dać się oszukać
czwartek, Kwiecień 19th, 2007 | Blog | Brak komentarzy
Zbliża się 30 kwietnia, czyli temat na czasie – Zyta siedzi na karku, a roczne PITy trzeba rozliczać.
Nie jest tajemnicą, że na Górnym Śląsku pracuje się na PKB innych krajów – Holandii, Niemiec, a ostatnio co raz częściej Austrii.
Z tego, co widzę po rozliczeniach, co raz więcej ludzi jeździ pracować właśnie do Austrii. Polscy pośrednicy kuszą pewnie większymi zarobkami. Wszystko fajnie. Tylko większość firm po prostu nie odprowadza podatku dochodowego od wynagrodzeń.
Nikt z tych ludzi tak naprawdę nie wie, czy jest zatrudniony w Polsce, czy Austrii. Firmy – pośrednicy – przeważnie mówią, że w Polsce, ale naprawdę jest to różnie.
Przypadek pierwszy
PIT11, na którym są przychody z pracy – z kosztami uzyskania, opodatkowane i zostały odprowadzone składki ZUS. Brutto około 30tys zł. W wierszu Inne kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych, od których nie ma zapłaconego ani jednego grosza zaliczki na podatek dochodowy.
Pracownik dostaje kartkę z nr Dziennika Ustaw i paragrafami oraz ustne wyjaśnienie, że to są diety, których nie trzeba opodatkować.
Wiadomo – ściema – a po rozliczeniu trzeba dopłacić kilka tysięcy złotych.
Przypadek drugi
Zero informacji z Polski (PIT11), zero austriackiego „pitu”. Tylko karta wynagrodzeń, z której nic nie wynika – brak okresów, za które zostały wypłacone wynagrodzenia oraz brak ilości odprowadzonego podatku w Austrii – jeżeli taki w ogóle był.
Firma – pracodawca – zwinęła się z Polski do Niemiec.
Przypadek trzeci
PIT11 – przychody osiągnięte w Polsce. Zero zaliczki na podatek dochodowy, zero składek ZUS. Kilka tysięcy złotych do dopłacenia. Podobno „pracodawca” obiecał zwrócić 50% podatku, który odprowadzi pracownik.
To po co w ogóle obowiązuje ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych?
Jedna z osób wspominała, że pośrednik kazał podpisać jakieś oświadczenia, że pracownicy przyjmują do wiadomości jakieś informacje podatkowe, których prosty człowiek na pewno nie zrozumie. Oczywiście, na wszelki wypadek, oświadczenie było tylko w 1 egzemplarzu, który zabrał pośrednik.
Tak więc polecam dobrze zastanowić się przed wyjazdem do Austrii przez pośredników lub dobrze rozeznać sytuację i wiedzieć na czym się stoi.
Pseudointeraktywne deklaracje
poniedziałek, Marzec 12th, 2007 | Blog | Brak komentarzy
Rano zauważyłem artykuł na Gazeta.pl dotyczący interaktywnych formularzy podatkowych opublikowanych na stronie Ministerstwa Finansów.
Brzmi to prawie, jak z matrixa. Formularze w tej „interaktywnej” wersji są dostępne już od dłuższego czasu, jednak tych najważniejszych dla zwykłego podatnika – rocznych – nie ma oczywiście. Nie można też zapisać formularza z uzupełnionymi danymi.
Ze swojej strony polecam do celów rozliczeń rocznych program Pity2006.
A co z tymi formularzami ze strony Ministerstwa Finansów? Pewnie są zapchajdziurą za niezrealizowany wielki projekt E-Podatki, który miał umożliwiać przekazywanie dokumentów do urzędów skarbowych drogą elektroniczną. Była podobno nawet jakaś wersja pilotażowa, do której wybrano pewną liczbę spółek.
Jednak znowelizowano ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i podatku dochodowym od osób prawnych – obecnie nie składa się w ogóle deklaracji miesięcznych, tylko odprowadza zaliczki na podatek.
Miejmy nadzieję, że coś drgnie z informatyzacją fiskusa i nie zabierze się za to Prokom.
Darmowe porady
piątek, Luty 16th, 2007 | Blog | Brak komentarzy
Wiele firm na swoich stronach chwali się, że udziela mniej lub bardziej darmowe porady. Przeważnie jest to zwykły chwyt marketingowy kończący się na tym, że „napisz na naszym forum/księdze gości, a na najciekawsze pytania odpowiemy”. I ludzie piszą, a odpowiedzi się nie doczekują.
Ciekawszą sprawą są próby „wyłudzenia” darmowej porady. Od kilku miesięcy na firmowy adres mailowy co jakiś czas wpada podatkowe pytanie.
Pewnie wyobrażacie sobie, że ma ono formę w stylu „czy jest szansa na darmową poradę w sprawie [...]” lub na litość „jestem osobą pokrzywdzoną przez los i chciałbym się dowiedzieć [...]„. Nie, nie. To byłoby zbyt piękne.
Pytania pojawiają się jak wyrwane z kontekstu, bez Witam/Dzień dobry na początku maila, bez podpisu, a ostatni sprzed kilku dni napisany był w Incredimail z szablonu z balonikami.
Przez telefon zdarzały się też podobne sytuacje. Osoba zachowywała się jak stały klient, tylko nim nie była albo ktoś przeczytał na stronie, że jest udzielana darmowa pomoc przy zakładaniu działalności, tylko nie chciał zauważyć, że warunkiem jest podpisanie umowy z firmą. Na szczęście szczerze przyznał się, że dzwoni ze stolicy i szkoda mu 100-400 euro za poradę w spółce doradztwa podatkowego.
Żeby nie było, że nasz naród, to banda naciągaczy, to muszę wspomnieć o sytuacji z drugiego bieguna, gdzie osoba, której wyjaśniłem kilka spraw od razu zastrzegła, że nie chodzi o darmową poradę. Sprawa była błaha i skończyło się na zrewanżowaniu linkiem PR4.
Może pora na kampanię porady za linki?
AdSensowy podatek – usługa rozliczenia
poniedziałek, Luty 5th, 2007 | Blog | Brak komentarzy
Podatkowa saga na temat rozliczenia AdSense na PiO nie ma końca. Przez przypadek trafiłem na koniec wątku, w którym znalazłem reklamę usługi rozliczenia podatku z AdSense i innych programów partnerskich – link.
Ciekawe, czy ktoś korzystał z tej (lub takiej usługi). Ci, którzy mają działalność gospodarczą, korzystają pewnie ze swoich doradców podatkowych lub biur rachunkowych. Reszta próbuje się dowiedzieć czegoś na PiO, a pozostała „reszta” ma to gdzieś i podatku nie płaci.
I jeszcze kwestia, wielokrotnie poruszana, czy mogą mnie namierzyć? Mogą. Niedawno trąbiono wszędzie o systemie CerBer – banki za jego pośrednictwem musiały przesłać do Ministerstwa Finansów wszystkie informacje o kontach firm. Pewnie za jakiś czas zabiorą się za osoby fizyczne.
Categories
Archive
- Marzec 2010
- Styczeń 2010
- Grudzień 2009
- Listopad 2009
- Październik 2009
- Wrzesień 2009
- Sierpień 2009
- Lipiec 2009
- Czerwiec 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Marzec 2009
- Luty 2009
- Styczeń 2009
- Grudzień 2008
- Listopad 2008
- Październik 2008
- Sierpień 2008
- Czerwiec 2008
- Luty 2008
- Grudzień 2007
- Październik 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007


