Polskie wytwórnie vs Gracenote
sobota, 24 Październik 2009, 14:57 | Blog
Kupiłem sobie 2 albumy. Jeden w formie CD, drugi CD/DVD. Nie mam stacjonarnego odtwarzacza CD. Muzyki z CD słucham z komputera podłączonego pod wzmacniacz z głośnikami albo pod w miarę dobry zestaw głośników multimedialnych. Nie jestem audiofetyszystą, ale lubię wiedzieć czego słucham. Czyli wkładam do napędu CD płytę, a Winamp automagicznie odczytuje i rozpoznaje utwory.
W obu w/w przypadkach Winamp nie odczytał utworów. Tzn w przypadku trzydwa%UHT odczytał, za którymś tam razem, jednak wykonawca był poprzedzony krzaczkami rodem jak z tradycyjnego alfabetu chińskiego i oczywiście PISANE WSZYSTKO Z WŁĄCZONYM CAPS LOCKIEM. Nowy Hey nie został w ogóle rozpoznany.
Czy nikt w wytwórniach nie wpadł na to, żeby po wytłoczeniu płyty wrzucić ją do napędu i zgłosić do Gracenote? Żeby utwory były ładnie opisane i rok i nazwa wytwórni też. Chyba, że brak wpisu w Gracenote ma wg wytwórni utrudnić piracenie płyty… Bo ciężko mi znaleźć racjonalne wytłumaczenie.
Podobne wpisy: