Ovi Maps za grosze dla starych telefonów Nokia

niedziela, 14 Marzec 2010, 12:07 | Blog | 3 komentarzy

Tagi: , , , ,

Właśnie przeczytałem na allaboutsymbian.com, że Nokia obniżyła ceny dla starych telefonów, które nie zostały objęte darmową nawigacją Ovi Maps. Europa kosztuje teraz 10 EUR rocznie (USA 15 USD). Takie ceny, przed obniżką, odnosiły się do okresów miesięcznych.

Dla niewtajemniczonych – dane map były dostępne za darmo, natomiast możliwość nawigacji głosowej była dostępna w abonamencie czasowym.

Wg mnie bardzo dobre posunięcie. Porównując do cen klasycznych programów nawigacynych – np Automapa EU, cena zakupu 429zł, abonament roczny 149zł, Nokia jest na prowadzeniu.

Nokia będzie zgarniać co raz większą  część rynku, a inni producenci oprogramowania do nawigacji będą mieli problem, bo jak tu konkurować z czymś, co jest darmowe.

Pierwszy już się poddał – szwedzki Wayfinder (kupiony rok temu przez Vodaphone):
http://www.allaboutsymbian.com/news/item/11269_Wayfinder_finally_dies_a_cold_.php

Logotyp powiatu raciborskiego – konkurs

poniedziałek, 4 Styczeń 2010, 0:46 | Blog | 1 komentarz

Tagi: , , , ,

Powiat raciborski ogłosił konkurs na logo. Główna nagroda, jaką przewiduje regulamin, to 2500zł.
Może lepiej wydać np 10tys zł dla zawodowców, niż pozwolić wyprodukować takie potwory? I wybrać któryś z nich.

Konkurs na logo – propozycje
Poniedziałek, 28 grudnia 2009 / 12:45

Prezydent Miasta Białegostoku we współpracy z Kurierem Porannym ogłosił konkurs na projekt logotypu Białegostoku – kandydata do tytułu „Europejska Stolica Kultury 2016″. Propozycje przyjmowane były do 28 grudnia.

http://www.bialystok.pl/site.php?s=MDAwMTg3&a=MDYzMTk1

Poniżej 1mb plik JPG będący screenshotem proponowanych logotypów.

Propozycje logotypu, bialystok.pl

RATM vs UK charts

czwartek, 24 Grudzień 2009, 12:20 | Blog | Brak komentarzy

Tagi: ,

Suplement. Radio ocenzurowało występ, jednak zespół miał w studio ekipę nagraniową i zarejestrowali to też ze swojej strony.

Killing in the name – nr 1 na święta w UK

czwartek, 17 Grudzień 2009, 20:03 | Blog | 1 komentarz

Tagi: , , , ,

Tracy i Jon Morter wpadli na pomysł, żeby zamieszać brytyjskim przemysłem muzycznym i za pomocą Facebooka namówić ludzi, żeby w okresie świątecznym pobierali kawałek Rage Against the Machine – Killing in the name . Dla niewtajemniczonych, to taki hicior tego zespołu. Kultowy. Rebelia i takie tam.

Założyli grupę na Facebooku, a różne serwisy zaczęły o tym pisać. Jak się okazuje, do końca „wyścigu” kilka dni, a kawałek RATM wyprzedza laureata X-Factor (taki nowy Idol) o 65tys sztuk. Z tej okazji RATM miało wywiad i koncert na żywca (telekonferencja) w BBC. Oczywiście końcówka piosenki została obcięta z powodu cenzury.

O samej akcji słyszałem już jakiś czas temu, ale nie sądziłem, że się powiedzie. Potęga social media.

Czyli co? Za rok, zamiast Wham będzie RATM?

Raciborska strategia rozwoju turystyki

środa, 18 Listopad 2009, 10:34 | Blog | Brak komentarzy

Chcieli dobrze, a  wyszło jak zwykle. Dla nieklikaczy i leniwych – magistrat zlecił zewnętrznej firmie opracowanie raportu „Strategię Rozwoju Turystyki Miasta Racibórz na lata 2010-2017”.

Gdybym miał zainwestować w Raciborzu milion złotych w turystykę, to bym wolał wydać te pieniądze w Beskidach – powiedział dziś na spotkaniu w magistracie Leszek Nowak z nyskiej firmy 2ba, pracującej nad strategią rozwoju turystyki w naszym mieście. – To po co Pan to robi? – pytano z sali.  (cytat z naszraciborz.pl)

O całej sytuacji przypomniało mi się, kiedy zobaczyłem zapowiedź  Skrzyżowanie 2009 – debata o dobrych praktykach w brandingu miast. Ciekawe, czy ktoś w raciborskim UM jest świadom takiego eventu (darmowego). W ciemno zgaduję, że nie.

Polskie wytwórnie vs Gracenote

sobota, 24 Październik 2009, 14:57 | Blog | Brak komentarzy

Tagi: , , ,

Kupiłem sobie 2 albumy. Jeden w formie CD, drugi CD/DVD. Nie mam stacjonarnego odtwarzacza CD. Muzyki z CD słucham z komputera podłączonego pod wzmacniacz z głośnikami albo pod w miarę dobry zestaw głośników multimedialnych. Nie jestem audiofetyszystą, ale lubię wiedzieć czego słucham. Czyli wkładam do napędu CD płytę, a Winamp automagicznie odczytuje i rozpoznaje utwory.

W obu w/w przypadkach Winamp nie odczytał utworów. Tzn w przypadku trzydwa%UHT odczytał, za którymś tam razem, jednak wykonawca był poprzedzony krzaczkami rodem jak z tradycyjnego alfabetu chińskiego i oczywiście PISANE WSZYSTKO Z WŁĄCZONYM CAPS LOCKIEM. Nowy Hey nie został w ogóle rozpoznany.

Czy nikt w wytwórniach nie wpadł na to, żeby po wytłoczeniu płyty wrzucić ją do napędu i zgłosić do Gracenote? Żeby utwory były ładnie opisane i rok i nazwa wytwórni też. Chyba, że brak wpisu w Gracenote ma wg wytwórni utrudnić piracenie płyty… Bo ciężko mi znaleźć racjonalne wytłumaczenie.

Google Advertising Professional – kolejne starcie

czwartek, 15 Październik 2009, 22:55 | Blog | Brak komentarzy

Tagi: , , ,


Google Advertising Professional

Google Advertising Professional

W ostatni dzień ważności poprzedniego egzaminu Google Advertising Professional podszedłem do kolejnego – w celu odnowienia certyfikatu. Udało się za pierwszym razem, tak samo jak poprzednio.

Jakie zmiany w porównaniu do tego sprzed 2 lat? O wiele mniej błędów w pytaniach, szczególnie tych wynikających z tłumaczenia. Bardzo mało pytań obliczeniowych, za to powtarzało się kilkukrotnie praktycznie to samo pytanie dotyczące optymalnej organizacji konta podczas prowadzenia kampanii w różnych językach.

Jeżeli chodzi o samą formę egzaminu, to nic się nie zmieniło – 90min, 110 pytań, 75% żeby zdać. Jaki był mój wynik? 86%. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Lepiej niż za pierwszym razem, dwa lata temu. Cały egzamin zajął mi niecałą godzinę, a 8 pytań zaznaczyłem sobie do sprawdzenia.

Nie zmieniła się też cena – 50 USD. Niestety, nie załapałem się na darmowy kupon, który można było otrzymać w ramach Google dla agencji.

Dzień Google dla agencji

czwartek, 15 Październik 2009, 22:44 | Blog | Brak komentarzy

Tagi: , , , , ,

13 października 2009 w Warszawie odbyła się konferencja w ramach programu Google dla agencji. Całe zajście miało miejsce w Fabryce Trzciny. Google wzięło sobie do serca nie tylko uwagi dotyczące części merytorycznej konferencji, ale też te dotyczące organizacji – postulaty z ankiet wysyłanych po poprzednich szkoleniach – czyli kawa przez cały dzień, nieplastikowe krzesła – zostały spełnione ;) Poszli nawet dalej, darmowy lunch i happy hour po zakończeniu konferencji.

Dzień Google dla Agencji, Fabryka Trzciny

Dzień Google dla Agencji, Fabryka Trzciny

Tyle tytułem wstępu. Nie mam ochoty robić suchej relacji, więc kilka luźnych spostrzeżeń.

Prezentacja „SEM – jak to robić?” prowadzona była w języku angielskim, przez Hedley’a Aylott’a z Summit Media. Na sali znajdował się tłumacz, a cała prezentacja była tłumaczona symultanicznie. Bardzo mała część sali skorzystała ze słuchawek, nie wiem dlaczego, skoro kiedy prowadzący zadał pytanie, kto ustawia cookie na dłużej niż 30 dni, nie zgłosił się chyba nikt, a jak zapytał o to, kto ustawia ciasteczka na 30 albo krócej dni, to rękę podniosło z 5 osób razem ze mną.

Google wprowadzi zmiany w programie GAP (Google Advertising Professional). Szczegóły usłyszymy w okolicach pierwszego kwartału 2010. Akurat odnowiłem certyfikat, więc mam spokój na  2 lata na starych zasadach. Jednocześnie padło stwierdzenie, że będą bardziej wspierać aktywne firmy działające w programie (Google dla agencji).  Co to znaczy aktywne? Ktoś zużywa dużo kuponów AdWords, czy obraca większymi budżetami? Na ten moment jestem w tej drugiej grupie.

Chyba największym przebojem, jeżeli chodzi o googlowe fresze, było info, że wkrótce Google roześle 300 tysięcy kuponów AdWords, każdy o wartości 250zł. Otrzymają je polskie firmy, do swoich skrzynek pocztowych (tych nieemailowych). Pierwsza wysyłka poleci w kierunku Poznania jeszcze w październiku. Co to może oznaczać na adwordsowym rynku spekulowano już w komentarzach pod moim wpisem na flakerze. Inflacja stawek CPC, okresowy spadek ruchu, ogólne zamieszanie na rynku. Oczywiście, dla takich firm, jak moja mogą być to żniwa, jeżeli chodzi o klientów.

Zapowiedziano też mocno sprecyzowane szkolenia w małych grupach, które poprowadzą ludzie z firm działających w programie AdWords Seminar Leader – z chęcią wziąłbym w czymś takim udział.

Direct Yandex – odpowiednik AdWords

sobota, 19 Wrzesień 2009, 10:09 | Blog | Brak komentarzy

Tagi: , , , ,

Jeden z moich klientów ma zamiar wejść ze swoimi produktami na rynek rosyjski i białoruski. W związku z tym zrobiłem rozpoznanie nt zasięgu wyszukiwarek w tym rejonie.

Zasięg wyszukiwarek na rynku rosyjskim, 2008

Zasięg wyszukiwarek na rynku rosyjskim, 2008

Yandex, częściowo kontrolowany przez państwo, ma największy udział w rynku. Oczywiście mają swój system reklamy PPC – o nazwie Direct. Żeby nie było zbyt różowo, wsparcie techniczne (pomoc, FAQ) są w języku rosyjskim – tu przydaje się Google Translate.

Domena .ru już zarejestrowana, wersja rosyjskojęzyczna strony już jest przetłumaczona, czeka na poskładanie. Jak tylko coś ruszy, to postaram się to opisać na blogu.

Kampanie najprawdopodobniej polecą równolegle w Google.ru i Yandexie.

Strat, podejście numer 4

sobota, 19 Wrzesień 2009, 9:16 | Blog | Brak komentarzy

Tagi: , , , , , ,

Ilu gitarzystów, nawet tych kanapowych, tyle wymarzonych gitar. U mnie historia kręci się raczej wokół klasycznych modeli i właśnie najczęściej bywał to Stratocaster. Z premedytacją nie napisałem Fender Stratocaster, bo nie zawsze Fendera miałem. Ale po kolei…

Fender Stratocaster MIJ

Fender Stratocaster Photoflame, Made in Japan, 95/96

Fender Stratocaster Photoflame, Made in Japan, 95/96

Za pieniądze z 18 urodzin i z lekkim wsparciem Rodziców nabyłem tego oto Strata. Był to rok 1998, a ja zrobiłem sobie kilka wycieczek do Opola, żeby go wybrać. Początkowo celowałem w klasyczne modele, z 3 singlami, ale kolega urobił mnie, że jak wajcha, to musi być Floyd Rose. Uwierzyłem (ogromny błąd) i nabyłem japończyka, zamiast klasyczne Made In Mexico, których było od groma w sklepie. Przy okazji wspomnę, że kupiłem też skórzany pasek za jakieś 20zł, który mam do dzisiaj i jest najlepszym paskiem, jaki miałem, a miałem ich sporo.

Gitara miała oznaczenie Made In Japan oraz numer seryjny u dołu gryfu, przy łączeniu z korpusem. Numer w formacie Uxxxxxx, więc zgodnie ze stroną Fendera rocznik 1995/1996. Jak widać na obrazku, tylko 2 potencjometry, mostek Floyd Rose II (kopia oryginalnego Floyd Rose z jakichś gorszych materiałów), blokadę strun oraz ładny wzór na koprusie. Nie było to jednak prawdziwe drewno, a kalkomania pod lakierem.

Profil gryfu był bardziej modern, niż vintage – co akurat mi się podobało wtedy. Ta przepaść między Defilem, a Stratem. Oczywiście, jako niedoświadczony użytkownik Floyd Rose’a, płakałem i kląłem przy wymianie strun. To była droga przez mękę, żeby ustawić dobrze mostek, menzurę i w ogóle wyregulować gitarę.

Gitary pozbyłem się w okolicach 2000-2001 roku, bo zapragnąłem mieć coś bardziej „klasycznego”.

JB Stratocaster

JB Strat, lutnicza robota

JB Strat, lutnicza robota

Nietrudno zauważyć, że jest to jescze mniej klasyczny strat, niż poprzdni. Gitarę od twórcy – Jarka Bąka (lutnik z Krakowa) w jakimś rozliczeniu otrzymał mój znajomy.

Gitara była niezłym składakiem, ale całkiem udanym. Wklejony gryf (set-in), singiel pod gryfem jakiś Seymour Duncan, przy mostku HB DiMarzio, mostek Music Mana (identyczny, jak montowali w Axisach). Drewno nie wiadomo jakie.

Grała fajniej, ostrzej – brzmienie pickupów o półkę wyżej, niż z poprzedniego strata. Jednak nie grała zbyt stratowo. Ciemniej, cieplej, mniej tego dzwonienia i klasycznego druta ze strata.

Po około roku, czy dwóch również została sprzedana. Nie pamiętam akurat, na co ją zmieniłem, ale niedługo później przyszedł następny strat.

Jakość zdjęcia jest, jaka jest, bo wtedy cyfrówek jeszcze nie było i jest to screenshot z kamery VHS :)

JV Squier Stratocaster

To była taka perełka wśród moich gitar. Dorwałem ją tanio, w dosyć opłakanym stanie. Poobijana, bardzo zużyte progi. Gitara pochodziła z kultowej, pierwszej serii Squierów (oznacznych JV – Japanese Vintage), robionych w Japonii w latach 1982-1983.

W skrócie –  sprawa miała się następująco. W USA następował schyłek ery CBS u Fendera (CBS, firma która w latach 60tych odkupiła od Leo Fendera markę). Szukano tańszych rynków produkcji – wybrano Japonię. Początkowo miały być to instrumenty na lokalny (japoński) rynek, jednak pod naciskiem głównie Europy, zdecydowano się również na eksport. Zdecydowano się na nazwę Fender Squier Series. Kiedy wypuszczono pierwsze partie pierwszych instrumentów, Amerykanie złapali się za głowę. Produkt mający być „gorszym ” i celować w niższą półkę niż standardowe straty – robiony w Japonii, z japońskiego drewna, teoretycznie gorzej wykończony, na amerykańskim osprzęcie  -w rzeczywistości wygrywał z amerykańskimi produktami. Nastąpiła szybka decyzja o przemianowaniu serii z Fender Squier Series, na Squier by Fender.

JV Squier

JV Squier

I właśnie mój egzemplarz pochodzi już z tej epoki. Te pierwsze, to są już jak białe kruki. Na zdjęciu pod mostkiem zamontowany pickup S90 od BG Pups, który po prostu był P90-tką w rozmiarze singla.

Gitara, jak może idzie zauważyć z obrazka była kopią strata ’62, czyli typowy dla ’62 rozkład dziur w pickguardzie, regulacja gryfu od strony korpusu i brak skunk stripe na dole gryfu. Także profil gryfu typu U.

W przeciwieństie do swoich amerykańskich kuzynów, markery na gryfie były wykonane z tandentego plastiku, a nie z macicy perłowej.

Oryginalnie – tak, jak w ’62 – montowano 3 pozycyjny przełącznik pickupów, który już poprzedni właściciel wymienił na 5 poz.

Rewelacyjny instrument i miałem do niego ogromny sentyment, jednak sprzedałem go, bo zapragnąłem zostać posiadaczem LP od Tokaia – modelu Love Rock.

Tokai Goldstar Sound

To przez tego strata postanowiłem opisać całą historię na blogu. Problem jest taki, że już go nie mam. Był u mnie tylko około miesiąca. Na testy za tele Tokai Breezysound, któremu poświęcę osobny wpis. Czemu go oddałem? Po prostu to tele urzekło mnie bardziej. Mnie, maniaka stratów.

Tokai Goldstar Sound

Tokai Goldstar Sound

Gitara pochodzi z lat 80tych, z czasów kiedy endorserem Tokaia był sam Stevie Ray Vaughan. Kolejny klasyczny do bólu ’62 strat z wszystkimi jego cechami charakterystycznymi – brak skunk stripe, układ dziur, profil gryfu oraz regulacja pręta napinającego gryf od strony korpusu.

Podczas testów  u Bartka wszyscy uczestnicy spotkania, poza mną, głosowali za stratem. Ja jednak wybrałem tele. Udostępniający do testów znajomy też jest zadowolony z takiego końca sprawy.

Cała ta historia z oddaniem strata nie oznacza, że już sobie strata nie sprawię… Ale raczej nie teraz. Tak więc tele wróciło na dobre.

Raciborski UM zamawia telefony i internet

niedziela, 23 Sierpień 2009, 9:48 | Blog | Brak komentarzy

Tagi: , , , , ,

Przeczytałem artykuł, zaglądnąłem do BIP Urzędu Miasta Racibórz i pobrałem dokumenty dotyczące przetargu.

No i czytam sobie:

Załącznik Nr 5 – Przedmiot zamówienia

Część 2 – Świadczenie usług przesyłu danych.

Przyłączenie do globalnej sieci Internet w technologii xDSL. Zamawiający zaakceptuje rozwiązanie, w którym równolegle z połączeniami głosowymi na łączach centrali Urzędu Miasta będzie miała miejsce transmisja danych.

Parametry łącza:

- download min. 4 Mbit/s,
- upload min. 512 kbit/s

- min. 5 adresów użytkowych IP
- urządzenie nie może ulegać zawieszeniu lub połączenie nie może być zrywane częściej niż raz w okresie jednego miesiąca.

Mamy 2009 rok, po Raciborzu są porozciągane światłowody, a miasto zamawia 4Mbit/s dla całego urzędu?! W urzędzie podobno jest 155 etatów. Załóżmy, że z internetu będzie korzystać tylko 30 osób – dla reszty nie starczyło tych 4Mbit/s. To ja już się nie dziwię, czemu miasto promuje się przez wydawanie książek, kalendarzy i gry karciane – po prostu tam nikt nie widział youtube, nie słyszał o Twitterze. I przez następne 2 lata nie usłyszy, bo na tyle przewidywany jest czas zawarcia umowy na świadczenie usług z dokumentacji przetargowej.

Szkoda, że we wpisie do ewidencji działalności gospodarczej nie mam usług telekomunikacyjnych i nie jestem zgłoszony w odpowiednim urzędzie dot. tych usług. Wykupiłbym Neostradę 6Mbit/s (trochę  za dużo, ale TP SA nie ma chwilowo w ofercie 4Mbit/s).  124zł na miesiąc przy umowie na 24 miesiące + 12zł za aktywację. 300zł na jakiś router.

124zł x 24 miesiące = 2976zł + 12zł aktywacja + 300zł router = 3288zł

Oczywiście kalkulacja jest naciągana, ponieważ taki router nie będzie miał QoS (Quality of Service), a firmy startujące w przetargu mogą zaproponować o wiele wyższe parametry łącza. Ale zrobiłem ją, żeby pokazać absurd tych parametrów ponieważ..

IV.2) KRYTERIA OCENY OFERT
IV.2.1) Kryteria oceny ofert: najniższa cena.

Threadless.com

czwartek, 20 Sierpień 2009, 18:00 | Blog | 1 komentarz

Tagi: , , ,

threadless.com logo

threadless.com logo

Dzisiaj w końcu dostałem przesyłkę. Tzn musiałem sam sobie odebrać z poczty, ponieważ koperta z threadless.com nie wchodzi przez mały otwór w euroskrzynce. Tym razem czekałem na przesyłkę ponad 2 tygodnie. Nie jest źle, skoro koperta musi przelecieć  Atlantyk. Z drugiej strony za pierwszym razem trwało to tylko 6 dni.

Threadless.com to genialny sklep z tshirtami, gdzie każdy utalentowany grafik lub artysta może zaproponować swój design i  zgarnąć za niego kasę – zakładając, że spodoba się potencjalnym kupującym.

Tak w ogóle, to do napisania tego posta skłoniło mnie video Matt’a Cutts’a – dotyczące lepszych wyników domen .com, niż .co.uk w UK.. i jego koszulka z threadless.com.

Categories

Szukaj